Dostałam wczoraj linka do programu telewizji śniadaniowej o roślinie, która może być bardzo przydatna w wyrównywaniu glikemii u cukrzyków:
http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/topinambur-to-sie-je,101719.html
Blog gdzie chcemy podzielić się doświadczeniami jako opiekunowie dziecka z cukrzycą typu 1, prowadzonego na pompie insulinowej. Blaski i cienie codzienności.
Etykiety
cukrzyca typ 1
(70)
rodzice
(45)
praktyczne porady
(35)
glikemia
(31)
pompa
(27)
dobry produkt
(19)
co nowego?
(16)
psychologia dla rodzica
(14)
żywienie w cukrzycy typu 1
(12)
insulina
(9)
przepisy
(8)
humor
(7)
stewia
(7)
Freestyle libre
(6)
sztuczna trzustka
(6)
Aplikacja "Diabetes:M"
(5)
Aplikacja" My diabetes" czyli obecnie "Diabetes:M"
(5)
insulina bazowa
(5)
przydatne aplikacje
(5)
aktywność i cukrzyca
(4)
materiały do pobrania
(4)
baza
(3)
galeria Zosi
(3)
przekąski
(3)
Carelink
(2)
glukometr
(2)
obrazkowa tabela WW
(2)
podjadanie
(2)
tabela WW
(2)
tabelka kontroli glikemii
(2)
bolus kwadratowy
(1)
cukrzyca i szkoła
(1)
suplementy diety
(1)
szkoła
(1)
tabela WBT
(1)
tabela wymienników białko-tłuszczowych
(1)
warto zajrzeć
(1)
wkłucie
(1)
wymiennik białkowo- tłuszczowy
(1)
piątek, 11 października 2013
środa, 9 października 2013
Pierwsza samodzielna noc poza domem.
Zaproszenie przyszło niespodziewanie - decyzja zapadła szybko, chyba za szybko, a moja panika przyszła potem.
- " Chcemy zabrać Zosię na wieś, wyjeżdzamy za godzinę,wiem,że musicie się zorganizować ,ale dziewczynki na pewno oszaleją z radości... Przemyślcie i dajcie znać - byle szybko! Będę jej pilnować, przecież TO nie żaden" handikap".
Mama Zosi przyjaciółki jest pielęgniarką, więc czy mogłam sobie wymarzyć lepszy zbieg okoliczności?
Łzy w oczach Zosi...
-" Czy naprawdę moge jechać, SAMA, NA NOC? Podjęłam więc dobrą decyzję. Może jest już gotowa?
Szybkie organizowanie torby, powtórne sprawdzenie, miernik, peny, glukagon, pastylki glukozy, kłujki, igły, ciuszki, jedzenie, waga, telefon,ładowarka, płatki śniadaniowe i miarka na płyny, miernik na ketony. Zosia zmierzona.
Kanapka przeliczona, zważone jabłko, jogurt zapamiętywalny dla Zosi bo ma 1 WW.
Szybka instrukcja w bramie, i cała ufność złożona w inne ręce
-" Mówię ci, będzie im super, ale widzę,że ten wyjazd to będzie chyba najgorszy dla ciebie.."
Nieprzespana noc,mój biologiczny zegar jest nastawiony na rytm insuliny i pomiarów, bolusy, sprawdzanie i gotowanie w określonych porach, ważenie pilnowanie.
Mierzyła się
, dzwoniła do mnie,
podawała sobie bolusy,
odczekiwała z jedzeniem,
skosztowała trochę waty cukrowej(!!!???)
urządziły bitwę na poduszki
zagłaskała kota
zapomniała spakować pasty do zębów
bawiła się świetnie.
I strasznie mocno mnie uścisnęła po powrocie - widocznie tęskniła też!
-" Dostaliśmy wszyscy lekcję z odpowiedzialności, patrząc jak sobie radzi z TYM wszystkim' powiedziała tylko mama.
Nie pytałam o więcej, bo obie wiemy o czym mowa.
- " Chcemy zabrać Zosię na wieś, wyjeżdzamy za godzinę,wiem,że musicie się zorganizować ,ale dziewczynki na pewno oszaleją z radości... Przemyślcie i dajcie znać - byle szybko! Będę jej pilnować, przecież TO nie żaden" handikap".
Mama Zosi przyjaciółki jest pielęgniarką, więc czy mogłam sobie wymarzyć lepszy zbieg okoliczności?
Łzy w oczach Zosi...
-" Czy naprawdę moge jechać, SAMA, NA NOC? Podjęłam więc dobrą decyzję. Może jest już gotowa?
Szybkie organizowanie torby, powtórne sprawdzenie, miernik, peny, glukagon, pastylki glukozy, kłujki, igły, ciuszki, jedzenie, waga, telefon,ładowarka, płatki śniadaniowe i miarka na płyny, miernik na ketony. Zosia zmierzona.
Kanapka przeliczona, zważone jabłko, jogurt zapamiętywalny dla Zosi bo ma 1 WW.
Szybka instrukcja w bramie, i cała ufność złożona w inne ręce
-" Mówię ci, będzie im super, ale widzę,że ten wyjazd to będzie chyba najgorszy dla ciebie.."
Nieprzespana noc,mój biologiczny zegar jest nastawiony na rytm insuliny i pomiarów, bolusy, sprawdzanie i gotowanie w określonych porach, ważenie pilnowanie.
Mierzyła się
, dzwoniła do mnie,
podawała sobie bolusy,
odczekiwała z jedzeniem,
skosztowała trochę waty cukrowej(!!!???)
urządziły bitwę na poduszki
zagłaskała kota
zapomniała spakować pasty do zębów
bawiła się świetnie.
I strasznie mocno mnie uścisnęła po powrocie - widocznie tęskniła też!
-" Dostaliśmy wszyscy lekcję z odpowiedzialności, patrząc jak sobie radzi z TYM wszystkim' powiedziała tylko mama.
Nie pytałam o więcej, bo obie wiemy o czym mowa.
środa, 2 października 2013
Instalowanie Carelink na drugim komputerze.
Po wakacyjnej labie przyszła pora na ponowne załadowanie danych z pompy, bo nowa rutyna szkolna trochę nam namieszała w cukrach i chciałam się przyjrzeć ostatnim dniom zanim coś ewentualnie postanowimy.
Po powrocie z wakacyjnego domu , już w naszym domu chciałam powtórzyć znajomą już procedurę i zainstalować Carelink na laptopie.
No i trochę się przeraziłam, bo nie było łatwo .Logowanie się na konto Zosi poszło bez przeszkód, ale system nie widział USB.
Po prawie godzinnym dociekaniu z 24 godzinna asystencją Medtronika, udało się!!
Pani , miła i cierpliwa sprawdziła razem ze mną ustawienia komputera i okazało sie,że w przypadku gdy błędnie zainstaluja się drivery do usb, należy najpierw usunać wszelkie poprzednie instalacje włącznie z instalacjami Java i od nowa rozpocżąć pobieranie najpierw Javy a potem driverów. Mały szczegół, np jak zoom ekranu, który tez musi być w stałym ustawieniu 100% też jest ważny i na pewno nie wydawał mi się sprawcą problemu!
Pani nalegała również aby odpinać Zosię od pompy na czas poboru danych - nie doczytałam nic takiego w instrukcji Carelinka.
Poszło gładko, a ja odetchnęłam, mamy wszystkie dane i do nich dostęp!
Następna wizyta kontrolna w połowie pażdziernika więc trzeba mieć wszystko pod ręką.
Po powrocie z wakacyjnego domu , już w naszym domu chciałam powtórzyć znajomą już procedurę i zainstalować Carelink na laptopie.
No i trochę się przeraziłam, bo nie było łatwo .Logowanie się na konto Zosi poszło bez przeszkód, ale system nie widział USB.
Po prawie godzinnym dociekaniu z 24 godzinna asystencją Medtronika, udało się!!
Pani , miła i cierpliwa sprawdziła razem ze mną ustawienia komputera i okazało sie,że w przypadku gdy błędnie zainstaluja się drivery do usb, należy najpierw usunać wszelkie poprzednie instalacje włącznie z instalacjami Java i od nowa rozpocżąć pobieranie najpierw Javy a potem driverów. Mały szczegół, np jak zoom ekranu, który tez musi być w stałym ustawieniu 100% też jest ważny i na pewno nie wydawał mi się sprawcą problemu!
Pani nalegała również aby odpinać Zosię od pompy na czas poboru danych - nie doczytałam nic takiego w instrukcji Carelinka.
Poszło gładko, a ja odetchnęłam, mamy wszystkie dane i do nich dostęp!
Następna wizyta kontrolna w połowie pażdziernika więc trzeba mieć wszystko pod ręką.
wtorek, 24 września 2013
Komunikacja w szkole.
Przy okazji nowego roku szkolnego na spokojnie już doniosłam do szkolnej lodówki glukagon z nalepką i imieniem Zosi oraz wskazaną dawką.
No i nie omieszkałam skomentować czerwcowej wpadki szkolnej. Ponawiając prośbę o szczególne zwracanie uwagi na nią i jej zachowanie.
Już na spokojnie, bez tamtych skrajnych emocji i szczerej, ale to naprawdę szczerej chęci zrobienia im WIELKIEJ awantury o Zosię.
Otóż pod koniec pewnego przedwkacyjnego dnia szkolnego dostałam enigmatyczny telefon Zosi :
-"Mamo przyjedz po mnie bo słabo sie czuję"
- "Gdzie jesteś? Juz jadę, zmierz się"
-"Tutaj na ławce, w parku"
-"Siedz i czekaj zaraz będę"
Ławka w parku była pusta, po drodze Zosi nie było, park pusty. Lecę do szkoły, wbiegam na schody, zamyka drzwi pani dyrektor wychodząc z dwójka innych nauczycieli, rozmawiają.
"A gdzie Zosia?"pytam pania dyrektor.
Wydają się zaskoczeni -" może jest w świetlicy( to inne skrzydło i sa tam głównie dzieci mniejsze), ale nigdy tam nie chodziła bo nie jest zapisana. Biegnę do świetlicy - nie ma. wbiegam łącznikiem z powrotem na korytarz szkolny - na ławce siedzi Zosia, zdezoreintowana, bledziutka. Miała hipoglikemię po wf, usiadła na ławce, wszyscy przeszli obok, dzieci, nauczyciele a dyrekcja zamykała szkołę.
Zosia w środku, na ławce powoli wracała do siebie
Po docukrzeniu wszystko wróciło do normy, ale mnie zjeżył się włos na głowie.
ONI nie mają zielonego pojęcia co mogło się wydarzyć, pomimo moich tłumaczeń, podrzucanych artykułów, rozpisek, linków,rozmów z nauczycielami,wuefistami, dyrekcja i sekretariatem! Przeszli obok niej i chcieli zamknąć szkołę, z Zosią w hipoglikemii w środku!
I to niestety niechlubna biała a może czarna plama na mojej komunikacji w szkole.
Pozostał jej cień, cień nieufności, kładzie się na każdym dniu, kiedy wysyłam Zosię z wielkim dziubasem w nowy dzień szkolny.
Musisz być dzielna moja dziewczynko!Masz telefon???
No i nie omieszkałam skomentować czerwcowej wpadki szkolnej. Ponawiając prośbę o szczególne zwracanie uwagi na nią i jej zachowanie.
Już na spokojnie, bez tamtych skrajnych emocji i szczerej, ale to naprawdę szczerej chęci zrobienia im WIELKIEJ awantury o Zosię.
Otóż pod koniec pewnego przedwkacyjnego dnia szkolnego dostałam enigmatyczny telefon Zosi :
-"Mamo przyjedz po mnie bo słabo sie czuję"
- "Gdzie jesteś? Juz jadę, zmierz się"
-"Tutaj na ławce, w parku"
-"Siedz i czekaj zaraz będę"
Ławka w parku była pusta, po drodze Zosi nie było, park pusty. Lecę do szkoły, wbiegam na schody, zamyka drzwi pani dyrektor wychodząc z dwójka innych nauczycieli, rozmawiają.
"A gdzie Zosia?"pytam pania dyrektor.
Wydają się zaskoczeni -" może jest w świetlicy( to inne skrzydło i sa tam głównie dzieci mniejsze), ale nigdy tam nie chodziła bo nie jest zapisana. Biegnę do świetlicy - nie ma. wbiegam łącznikiem z powrotem na korytarz szkolny - na ławce siedzi Zosia, zdezoreintowana, bledziutka. Miała hipoglikemię po wf, usiadła na ławce, wszyscy przeszli obok, dzieci, nauczyciele a dyrekcja zamykała szkołę.
Zosia w środku, na ławce powoli wracała do siebie
Po docukrzeniu wszystko wróciło do normy, ale mnie zjeżył się włos na głowie.
ONI nie mają zielonego pojęcia co mogło się wydarzyć, pomimo moich tłumaczeń, podrzucanych artykułów, rozpisek, linków,rozmów z nauczycielami,wuefistami, dyrekcja i sekretariatem! Przeszli obok niej i chcieli zamknąć szkołę, z Zosią w hipoglikemii w środku!
I to niestety niechlubna biała a może czarna plama na mojej komunikacji w szkole.
Pozostał jej cień, cień nieufności, kładzie się na każdym dniu, kiedy wysyłam Zosię z wielkim dziubasem w nowy dzień szkolny.
Musisz być dzielna moja dziewczynko!Masz telefon???
poniedziałek, 19 sierpnia 2013
Tysiąc sto dni, 24/7
No i dopadła mnie rocznicowa melancholia, delikatnie nazywając tak ostatni dołek a raczej dół.
Bo w okolicy 16 sierpnia - w dniu diagnozy Zosi- napływają chcąc, nie chcąc myśli przeróżne. Nie można zasnąć, nie da się spać,czytać, skupić, pracować, rozmawiać spójnie z innymi; na próżno szukam sobie miejsca aby się po prostu zaszyć i aby nikt nie pytał co mi jest.
Jedyne wyjście to włączyć tryb pilota automatycznego i przeżyć te kilka dni nie patrząc na kalendarz, albo głęboko schować wszelkie myśli o "rocznicy". Próbujesz. Postanawiasz. Racjonalizujesz. Nie chcesz żałować.Ale się nie da. Te myśli są lepkie.
Do tej pory czytałam tylko o "D-day", dniu diagnozy, lekko uśmiechając się - no bo niby co tu świętować??? - i nie doceniałam jego znaczenia dla rodzica.
Dzień klęski, dzień kiedy wszystko się zawaliło i powstała nowa rzeczywistość i kiedy pojawił się ten wielki strach o własne dziecko, o każdą następną godzinę.
Dwadzieścia cztery godziny na dobę siedem dni w tygodniu.
Bo w okolicy 16 sierpnia - w dniu diagnozy Zosi- napływają chcąc, nie chcąc myśli przeróżne. Nie można zasnąć, nie da się spać,czytać, skupić, pracować, rozmawiać spójnie z innymi; na próżno szukam sobie miejsca aby się po prostu zaszyć i aby nikt nie pytał co mi jest.
Jedyne wyjście to włączyć tryb pilota automatycznego i przeżyć te kilka dni nie patrząc na kalendarz, albo głęboko schować wszelkie myśli o "rocznicy". Próbujesz. Postanawiasz. Racjonalizujesz. Nie chcesz żałować.Ale się nie da. Te myśli są lepkie.
Do tej pory czytałam tylko o "D-day", dniu diagnozy, lekko uśmiechając się - no bo niby co tu świętować??? - i nie doceniałam jego znaczenia dla rodzica.
Dzień klęski, dzień kiedy wszystko się zawaliło i powstała nowa rzeczywistość i kiedy pojawił się ten wielki strach o własne dziecko, o każdą następną godzinę.
Dwadzieścia cztery godziny na dobę siedem dni w tygodniu.
poniedziałek, 12 sierpnia 2013
Suplementy Diety na ADA 2013
Streszczenie najnowszych doniesień o suplementach diety przy cukrzycy zaprezentowanych na sesjach naukowych ADA Chicago 2013 ukazało się na:
W skrócie:
* Kwas alfa lipoidowy ma potencjał niwelowania bolesnych neuropatii u niektórych pacjentów, ale ma tylko ograniczony wpływ na kontrolę glikemii.
* Chrom pomaga w polepszeniu kontroli glikemii w przypadku osób o bardzo ubogiej diecie( np. mieszkających w obszarach biedy). Dawki 200 - 1000mcg dziennie niosą minimalne ryzyko, ale powinni go unikać w ogóle cierpiący na choroby nerek.
* Nie udowodniono dobroczynnego wpływu cynamonu na wyniki glikemii.
* Ocet winny jabłkowy spowalnia trawienie i lekko redukuje szybki wzrost glikemii po posiłku, jeżeli jest spożywany w porcjach 20g przed posiłkiem.
* Koenzym Q10 jest dobrze tolerowany i ma potencjał obniżania A1c i ciśnienia krwi, ale wyniki badań naukowych nie są jednoznaczne.
W skrócie:
* Kwas alfa lipoidowy ma potencjał niwelowania bolesnych neuropatii u niektórych pacjentów, ale ma tylko ograniczony wpływ na kontrolę glikemii.
* Chrom pomaga w polepszeniu kontroli glikemii w przypadku osób o bardzo ubogiej diecie( np. mieszkających w obszarach biedy). Dawki 200 - 1000mcg dziennie niosą minimalne ryzyko, ale powinni go unikać w ogóle cierpiący na choroby nerek.
* Nie udowodniono dobroczynnego wpływu cynamonu na wyniki glikemii.
* Ocet winny jabłkowy spowalnia trawienie i lekko redukuje szybki wzrost glikemii po posiłku, jeżeli jest spożywany w porcjach 20g przed posiłkiem.
* Koenzym Q10 jest dobrze tolerowany i ma potencjał obniżania A1c i ciśnienia krwi, ale wyniki badań naukowych nie są jednoznaczne.
niedziela, 7 lipca 2013
Carelink - wakacje od papierków.
Jestem w szoku, jestem pod wrażeniem i jestem na wakacjach... Nie wypełniam tabelek, nie przemieszczam się za Zosią z długopisem i dzienniczkiem, usiłując" zatabelkować" jej cukrzycę, wyczytać trendy i przestudiować każdy załamek wykreślanej krzywej, która nie chce być prostą!!
Jak to możliwe,że po prawie trzech latach wpadłam na coś tak oczywistego?
PO prostu nie miałam wszystkich elementów systemu Carelink...
Gdy w końcu zdobyłam po bojach paski i miernik Contour Link, który połaczył się z pompą, przekazuje wszystkie glikemie i pomiary do pompy z oznaczeniami naniesionymi na glukometrze. Zdobyłam też specjalne USB. które zczytuje te dane na komputer a wygenerowane w ten sposób raporty nie zawierają tylko rozmiaru buta Zosi!!( NO powiedzmy szczerze,że jeszcze nie ma WBT , ich przeliczników i rozkładu bolusów ).
Moje tabelki, dzienniczki wydają się śmiesznie nieudolne i skromne, chociaż wkładałam w nie serce i duszę i sporo nadzieji na pouczające wnioski... no cóż - idzie nowe a z nim ulga i więcej czasu, bo administracja leży teraz w gestii naszej pompy.
Dla mnie wakacje, oddech, część odpowiedzialności uciążliwej czasowo rozlokowana w technologii komputerowej.
Jest mi łatwiej, mam dane, mam do nich dostęp, są wiarygodne i " mobilne" - mogą być zabrane lub wysłane do lekarza. Prawdziwe WAKACJE - tym bardziej że i glikemie Zosi są ostatnio wakacyjnie zrelaksowane i nie dostarczają nam nadmiaru stresu!
A więc Zosia nosi też swój sekretariat!!!
Byłyśmy zdumione jak bezproblemowo wędrowały dane z plecaczka Zosi wprost do komputera i zamieniane zostały na profesjonalne zestawienia i grafiki! Super sprawa!!
Aby korzystać z systemu należy się zarejestrować na stronie internetowej Medtronika i podać wszystkie dane pompy ( nasz model to Medtronic Paradigm Veo). Dane miernika same się logują razem z danymi pompy.
Można wybierać okres, który nas interesuje do generowania danych.Wygenerowane raporty można zapisywać w postaci pdf lub zachowywać jako pliki.
Podobno można zrobić to samo (tzn. zczytać dane w jedno miejsce) za pomocą swojego smartfona i aplikacji, o której napiszę niedługo.
Jak to możliwe,że po prawie trzech latach wpadłam na coś tak oczywistego?
PO prostu nie miałam wszystkich elementów systemu Carelink...
Gdy w końcu zdobyłam po bojach paski i miernik Contour Link, który połaczył się z pompą, przekazuje wszystkie glikemie i pomiary do pompy z oznaczeniami naniesionymi na glukometrze. Zdobyłam też specjalne USB. które zczytuje te dane na komputer a wygenerowane w ten sposób raporty nie zawierają tylko rozmiaru buta Zosi!!( NO powiedzmy szczerze,że jeszcze nie ma WBT , ich przeliczników i rozkładu bolusów ).
Moje tabelki, dzienniczki wydają się śmiesznie nieudolne i skromne, chociaż wkładałam w nie serce i duszę i sporo nadzieji na pouczające wnioski... no cóż - idzie nowe a z nim ulga i więcej czasu, bo administracja leży teraz w gestii naszej pompy.
Dla mnie wakacje, oddech, część odpowiedzialności uciążliwej czasowo rozlokowana w technologii komputerowej.
Jest mi łatwiej, mam dane, mam do nich dostęp, są wiarygodne i " mobilne" - mogą być zabrane lub wysłane do lekarza. Prawdziwe WAKACJE - tym bardziej że i glikemie Zosi są ostatnio wakacyjnie zrelaksowane i nie dostarczają nam nadmiaru stresu!
A więc Zosia nosi też swój sekretariat!!!
Byłyśmy zdumione jak bezproblemowo wędrowały dane z plecaczka Zosi wprost do komputera i zamieniane zostały na profesjonalne zestawienia i grafiki! Super sprawa!!
Można wybierać okres, który nas interesuje do generowania danych.Wygenerowane raporty można zapisywać w postaci pdf lub zachowywać jako pliki.
Podobno można zrobić to samo (tzn. zczytać dane w jedno miejsce) za pomocą swojego smartfona i aplikacji, o której napiszę niedługo.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

